Dwie córki – dwa charaktery

Lena i AmeliaKiedy byłam młodym dziewczęciem marzyłam, że jak już będę miała dzieci to pierwszy będzie syn. Po jakichś dwóch-trzech latach pojawi się córeczka. I z czasem będzie jeszcze trzecia istotka. Cały czas trzymałam się tej trójki. Póki co stoimy na dwójce, ale nie o tym miałam pisać.

Kiedy okazało się, że jestem w ciąży z góry założyłam, że to będzie córka. Przez myśl mi nie przeszło, że mógłby być chłopiec. Do 25 tygodnia ciąży intuicja czy jakieś przeczucie podpowiadało mi, że to będzie Lenka i potwierdził to w końcu lekarz. Byłam szczęśliwa. Wyobrażałam sobie uroczą dziewczynkę z kiteczkami o anielskim usposobieniu. W sumie przy Lence tak było.

Od początku była grzeczna, mało płakała. Tylko jadła i spała. Z czasem, kiedy rosła też nie była jakoś bardzo absorbująca. Umiała się sobą zająć dzięki czemu ja bez problemów mogłam wykonywać inne domowe obowiązki i nie wiedziałam co to zimna kawa 😉 Kiedy przyszedł czas na drugą ciążę, znowu czułam, że będzie dziewczynka. Nawet chciałam drugiej dziewczynki w przeciwieństwie do mojego męża, który marzył o chłopaku. Lubiłam te kiteczki, spineczki, sukienki i różowe falbanki. Oczywiście będąc zmylona grzecznością Lenki wierzyłam, że i Amelka będzie ostoją subtelności i łagodności. 31 sierpnia 2015 o godzinie 9:11 rano już wiedziałam jak bardzo się myliłam. Pamiętam, że pierwszą dobę po narodzinach Lena przespała, natomiast Amelia od pierwszego swojego krzyku non stop się darła. Pomyślałam wtedy, że chyba teraz czeka nas wyzwanie.

Jeszcze w szpitalu przekonałam się, że to dziecko lubi stawiać na swoim. Ledwo ją ruszyłam to zaraz był wrzask. Nawet położne mówiły, że to jest ta dziewczynka, która nie lubi jak się jej przeszkadza. Oczywiście najeść się też nie mogłam, bo jak tylko oddalałam się od niej zaraz krzyczała. Miałam wrażenie, że myślała sobie: „ty będziesz się zajadać, a ja mam tu sama i głodna leżeć”. Po powrocie też nie dawała za wygraną.
Baliśmy się, że starsza Lena będzie zazdrosna o młodszą Amelkę, w końcu przez pięć lat była jedynaczką. Jednak ta zakochała się w siostrze od pierwszego wejrzenia. Najchętniej wisiałaby nad jej łóżeczkiem non stop, karmiłaby ją, przewijała, tuliła a nawet spała. Zero zazdrości o to, że już nie ona jest w centrum uwagi. Natomiast wszystkie odmiany zazdrości do dziś pokazuje nam Amelia. Lenka nie może się przytulić ani do mamy, ani do taty bo ten mały diabeł wpada w złość i histerię. Domaga się uwagi z każdej strony. Jest bardzo charakterna. W niczym nie przypomina spokojnej i grzecznej starszej siostry. Obie wychowywane w podobny sposób, a jakże inne skutki tego wychowania. Wiele razy zastanawiałam się, gdzie popełniamy błędy, że ona jest taka niegrzeczna.

Staramy się jak możemy, żeby nie biła starszej siostry, tłumaczymy, że nie wolno tego robić, ale marne przynosi to skutki. Lena nigdy nie biła i nie wyładowywała swojej złości na innych.
Dzisiaj od samego rana się kłócą, co spowodowało, że Lena dostała drewnianą zabawką w głowę. Teraz biedna ma dwa ślady po tym uderzeniu na czole.
Jednak są momenty, że obie są tak urocze, że aż się wzruszam. Tulą się do siebie i całują. Idąc na zakupy jedna pamięta o drugiej i bierze np. dwa deserki dla siebie i siostry.

Po dwóch latach dotarło do mnie, że one po prostu mają zupełnie inne charaktery i temperamenty. Lena to ostoja spokoju, łagodna i wrażliwa. Lubi spokój, zamknąć się w pokoju i poczytać książkę. Jak sobie tak pomyślę to charakterem przypomina mnie. Amelia to kobieta czołg. Wszędzie rozepchnie się łokciami, lubi stawiać na swoim. Całkiem jak jej tata.
Pewne rzeczy możemy dziecku wpoić wychowaniem, bo wiadomo, że są zachowania, które wynosi się z domu. Jednak choć byśmy stawali na uszach nie zmienimy charakteru.

Oczywiście mamy jeszcze czas bo dziewczyny są mają siedem i dwa lata. Jeszcze dużo możemy ich nauczyć i wpoić pewne zasady, dzięki którym może być nam łatwiej, ale z charakterami tych dwóch panienek nie wygramy. Bez względu na wszystko i tak bardzo je kochamy.

Wasze dzieci też są tak inne od siebie?

Skomentuj

Jeden komentarz

  1. Pingback: Matczyny wyścig szczurów - W mojej torebce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *