Pyszności po wietnamsku

przepisy wolowina po wietnamsku

Wołowina po wietnamsku. W tym roku weekend majowy był niespotykanie długi. Nie powiem, że się nie cieszyłam. Tak długi weekend to było widmo tego iż nie będzie trzeba wstawać do szkoły a i mój mąż będzie miał wolne dni. Jego wolne dni oznaczają, że ja nie będę stała przy garach. Wtedy to on przejmuje stery w kuchni.
Tak oto w jeden z wolnych dni zaskoczył nas daniem wietnamskim, które skradło nasze kubki smakowe. Dawno nie jadłam nic tak pysznego. Do tego było to mega zdrowe i dietetyczne. Przepis dość prosty, więc każdy jest w stanie takie cudo upichcić.

Co potrzeba?
1 kg wołowiny
1 duża czerwona cebula
10 ząbków czosnku
opakowanie roszpunki
opakowanie świeżego szpinaku
pomidory
ryż basmati
czarny sos sojowy
sos rybny
pieprz gruboziarnisty
brązowy cukier
biały cukier
ocet winny

Wołowinę kroimy w cienkie plasterki i wrzucamy ją do miski. Do pokrojonej wołowiny wrzucamy dziesięć posiekanych na drobną kosteczkę ząbków czosnku. Wsypujemy do tego trzy łyżki stołowe brązowego cukru, trzy łyżki stołowe sosu sojowego,dwie łyżki stołowe sosu rybnego, jedną łyżkę stołową pieprzu. Całość mieszamy i po wymieszaniu odstawiamy na 30 minut do lodówki aby się przegryzło.

Wołowina po wietnamsku

W międzyczasie macerujemy cebulę. Obieramy ją i kroimy w krążki. W miseczce umieszczamy po jednej łyżce stołowej sosu sojowego, octu winnego, wody oraz cukru białego.
W ten macerat wsypujemy cebulę i odstawiamy.
W międzyczasie wstawiamy ryż. Ja gotuję 11 minut a po tym czasie hartuję.
Gdy minie 30 minut od macerowania mięsa wrzucam całość na rozgrzaną patelnię i smażymy ok 5-7 minut na bardzo wysokiej temperaturze, mieszając często całość. Po tym czasie wlewamy pół szklanki wody i mieszam całość. Zmniejszamy temperaturę na 120C* i dusimy pod przykryciem ok 15 minut.
Pomidory kroimy w plastry i umieszczamy na wyłożonym wcześniej szpinaku i roszpunce.
Po podduszeniu wołowiny komponujemy całość na talerzu. Na koniec dokładamy macerowaną cebulę.
Spora dawka żelaza i potasu. Polecam każdemu kto ma niedobory tych pierwiastków.
Dajcie znać czy Wam smakowało.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *