MAPA ŚWIATA

Odkąd pamiętam zawsze marzyłam o podróżach. W szkole moim ulubionym przedmiotem była geografia. Nawet maturę z niej zdawałam. Nikt mnie nie był w stanie zagiąć na niczym. Wiedziałam gdzie znajduje się każdy kraj na mapie, rzeka, pasmo górskie. Był nawet okres, że potrafiłam wymienić wszystkie stany w USA wraz z ich stolicami. Jednak nigdy nie było mnie stać na te wszystkie egzotyczne podróże, albo po prostu nie miałam odwagi ruszyć w świat. Moje wakacje kończyły się w Mielnie, do którego by mnie teraz siłą nie zaciągnęli.


Dopiero gdy wyszłam za mąż pojechaliśmy na pierwsze zagraniczne wakacje do Bułgarii. Byłam zachwycona hotelem, ludźmi, jedzeniem a przede wszystkim niezawodną pogodą. Potem przez kilka lat jeździliśmy nad morze lub w góry. W ubiegłym roku zdecydowaliśmy, że czas znowu pojechać gdzieś dalej. Wybraliśmy Grecję, w której się zakochałam. Chętnie tam wrócę, ale moje marzenia jednak sięgają o wiele dalej, bo w miarę jedzenia apetyt rośnie. Moja lista TOP5 ewoluowała przez wiele lat jednak pierwsze miejsce jest niezmienne od…chyba zawsze.

#5
Piąte miejsce na mojej liście to Egipt. Zawsze chciałam zobaczyć piramidy. Historię starożytną uwielbiałam. To był jedyny okres, który trawiłam, a nauka do sprawdzianów przychodziła mi niezmiernie łatwo, zwłaszcza jeżeli chodziło o Egipt. Do dziś uwielbiam oglądać filmy dokumentalne o starożytnym Egipcie. Marzenie to jest do zrealizowania, jeżeli chodzi o aspekty finansowe, ale teraz kiedy mam dzieci to zwyczajnie się boję. Czekam z nadzieją, kiedy niebezpieczeństwo wyjazdu do północnej Afryki się zminimalizuje i jeszcze ujrzę piramidy, sfinksa czy też Luksor na własne oczy.

#4
Numer cztery to egzotyczna Tajlandia z Bangkokiem na czele. Marzą mi się piękne białe plaże, palmy, bo ja z tych osób co mimo iż chce zobaczyć coś ciekawego, to chętnie też poleżę na plaży popijając drinka z parasolką. Jeszcze kilka lat temu ten kierunek świata mnie kompletnie nie interesował. Z biegiem czasu, gdy Tajlandia stawała się coraz bardziej popularna zwróciłam swoją uwagę w stronę tego kierunku turystycznego.

#3
Trzecie miejsce na podium to Australia. Marzy mi się zobaczyć kangury w ich naturalnym środowisku a nie w zoo. Chciałabym zobaczyć operę w Sydney. Dla mnie to tak egzotyczne miejsce, że nie mogło go zabraknąć na mojej liście. Niby kulturowo nie takie odległe a jednak chęć jego zobaczenia tkwi we mnie od dawna. Jednocześnie wydaje mi się, że to marzenie podróżnicze jest najmniej prawdopodobne do spełnienia.

#2
Na drugim miejscu jest Kuba. Od wielu lat o niej marzę. Po pierwsze to są przecudowne i tajemnicze Karaiby. Po drugie klimat Kuby jest niepowtarzalny. Jakby czas się tam zatrzymał dziesiątki lat temu. Nie ma drugiego takiego państwa na świecie. Chciałabym zobaczyć na własne oczy te wszystkie stare samochody, rodem z lat pięćdziesiątych sunące po ulicach Hawany i poczuć to czego nie można zobaczyć w filmach. Znam kilka osób, które były w tym kraju i nie ma wśród nich nikogo, kto by narzekał. Mam nadzieję, że ta podróż jest na wyciągnięcie ręki.

#1
Top 1 nie zmienia się chyba od dwudziestu lat. Nie jest to kraj, bo żeby zwiedzić ten kraj to potrzebowałabym chyba pół roku. To jest miasto, o którym marzę od zawsze. Nowy Jork. Najlepiej gdyby to był Sylwester w Nowym Jorku, ale w innym terminie też byłabym przeszczęśliwa. Jeżeli kiedykolwiek uda mi się polecieć i Pospacerować po Central Parku, czy ulicami Mannhattanu to powiem słowa, które wypowiedział mój tata po koncercie AC/DC, o którym marzył całe życie: „Teraz świat może się skończyć”.
Dla niektórych to nie są jakieś wyszukane miejsca na świecie, dla mnie to szczyt marzeń turystycznych.
A Wy o jakich kierunkach marzycie?

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *