Dlaczego ze mnie dupa a nie blogerka?

Bloga chciałam prowadzić od dawna. Jednak moje blogowanie jest dalekie od ideału. Lubię to, ale średnio wychodzi mi produkowanie tekstów na poczekaniu, a wiem, że jeżeli chcę mieć wierną rzeszę czytelników to musiałabym klepać artykuły co drugi dzień albo codziennie. A ja tego nie potrafię. Lubię pisać, ale tylko wtedy gdy czuję dany temat. Pisanie czegoś co mnie nie interesują, a udaję że się znam jest nie dla mnie. Takie pisanie jest, że tak powiem z dupy. A ja chciałabym, być choć odrobinę wiarygodna.

Obiecywałam sobie, że będę pracować nad folowersami na Instagramie. Jednak siedzenie i „serduszkowanie” wszystkich możliwych profili, które mogłyby być moimi docelowymi czytelnikami jest nudne. Jeszcze powinnam komentować, aby zwiększyć swoje szanse na zauważenie. Nie lubię komentować czegoś co nie jest dla mnie interesujące. Lajkuje i piszę tylko na profilach, które lubię obserwować.

 

dupa

 

Wiem, że Instagram jak i Facebook to potężne narzędzia w ręku blogera, ale do tego chyba trzeba mieć jakieś mega samozaparcie. Ja go nie mam, bo wolę prowadzić bloga dla przyjemności a nie z musu. Im bardziej się zmuszam tym mniej z tego czerpie przyjemności, a chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. W momencie gdy czuję presję, że powinnam coś napisać w ogóle mi to nie idzie. Siedzę i ślepo gapię się w ekran komputera, nie potrafiąc sklecić jednego sensownego zdania. Natomiast kiedy robię to z serca słowa same płyną z głowy na przysłowiowy papier.
Może nigdy nie odniosę sukcesu jako blogerka. Może już zawsze będę pisać tylko dla siebie i może kilku znajomych osób, ale będę robić to z przyjemnością. Jednak jeśli się kiedyś uda to będę szczęśliwa.

Jednak robienie czegoś na siłę na pewno nie da dobrych skutków. Stanie się pewnie tak, że rzucę to w diabły i zapomnę o adresie www.wmojejtorebce.pl.
Miewam też chwile zwątpienia czy podołałabym takiemu życiu top blogera. Jednak od takiej osoby oczekuje się tych artykułów co drugi dzień, ciągłego pokazywania się na facebooku i instagramie, a ja tak rzadko ostatnio publikuje cokolwiek na facebooku.
Życie pokaże czy ja się do tego nadaję i czy coś z tego będzie. Maj to piąty miesiąc mojego blogowania i piszę zupełnie szczerze, że czasem mi się już nie chcę. Wątpię w swoje pisanie i w siebie. Po czym po chwili sobie myślę, że przecież moi blogowi idole też pracowali na sukces po kilka lat zanim osiągnęli swój obecny status.

Pewnie będę pisać, ale nie zamierzam robić niczego na siłę. Może jestem jednak typem co powinien mieć pracę od poniedziałku do piątku na etacie w urzędzie. Może właśnie to sprawi, że będę czuła się spełniona. Dlatego właśnie myślę, że ze mnie dupa a nie blogerka.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *